W pracowni praca wre, tutaj skóry, tam narzędzia a to wszystko tup, tup, tup po schodach 🙂 Ale warto. Widok z góry zawsze mnie nastawia optymistycznie, przełącza ten pstryczek od marzeń. A właśnie dzięki marzeniom możliwe jest realizowanie szalonych projektów, które kłębią się w kreatywnej głowie. A do tego jeszcze nadchodzący maj i mamy bombę energetyczną. Tak więc można liczyć na zalew nowych pomysłów, niepowtarzalnych prac, które pojawią się w sklepie. Projekty torebek dojrzewają, rosną aby wykluć się w pierwszych promieniach majowego słońca.

Do zobaczenia!

Partasza